Wysiadła z samolotu i kierowała się w stronę centrum, aby poszukać mieszkania w hotelu. Szła powoli ciągnąc za sobą 2 walizki. Rozglądała się uważnie po mieście w którym zakochała się jako dziecko. Gdy przechodziła przez jeden z parków poczuła, że ktoś na nią wpada. Upadła na brukowy chodnik. Puściła pod nosem sporą wiązankę wulgaryzmów.
-Przepraszam panią. -powiedział nieznajomy i wyciągnął do niej rękę. Chwyciła go za nią, a on pomógł jej wstać.
-Już dobrze... Xavi. -dokończyła zaskoczona, gdy zobaczyła twarz mężczyzny.
-Ria? Siostrzyczka? -odparł równie zdziwiony.
-Misiek! -krzyknęła i rzuciła się bratu w ramiona.
-Co ty tutaj? - zapytał.
-Przyjechałam dzisiaj z Niemiec. Idę szukać mieszkania.
-Oczadziałaś? Zamieszkać możesz u mnie! -zaproponował siostrze mieszkanie.
- W sumie... OK! -odpowiedziała radośnie. Xavi uśmiechnął się szeroko, chwycił walizki siostry i nakazał jej iść za nim. Przez całą drogę wypytwali się wzajemnie o swoje dotychczasowe życie. Starszy Hernandez wprowadził młodszą siostrę do swojego apartamentu. Zrobił na Rii nie małe wrażenie. Zawsze sądziła, że jej brat woli ciepłe, przytulne pomieszczenia. A jego mieszkanie zostało urządzone całkiem inaczej. Ale to nie istotne, ważne żeby jemu się podobało. Po rozejżeniu się po domu, Xavi zaprowadził siostrę do jej pokoju.
-Xavi wybacz, chętnie bym z tobą jeszcze pogadała, ale jestem strasznie zmęczona! -powiedziała.
-Nie ma sprawy. Dobranoc. -odpowiedział. Ucałował siostrę w czoło i wyszedł z pokoju.
poniedziałek, 24 marca 2014
Prolog
Subskrybuj:
Posty (Atom)